Alimenty- nowe przepisy

Na dłużników alimentacyjnych padł blady strach. W dniu wczorajszym weszły bowiem w życie nowe przepisy w zakresie egzekwowania alimentów. Niewielu jednak wie co się tak naprawdę zmieniło, co oczywiście nie przeszkadza w wywoływaniu ogromnej paniki wśród osób, które nie regulują alimentów lub regulują je w niższej wysokości, niż powinni. Z nagłówków prasowych krzyczą bowiem przepisy o „zaostrzonej odpowiedzialności”, „końcu taryfy ulgowej”, itd., które niewiele mają wspólnego z prawdą. Nowe przepisy nie wprowadzają bowiem wyższej odpowiedzialności, a tylko precyzują jej zasady.

 

Do tej pory zagrożone odpowiedzialnością karną było „uporczywe” uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego, przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to narażanie jej na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Przesłanki jakiejkolwiek odpowiedzialności były więc bardzo ocenne. Zarówno „uporczywe” uchylenie się od obowiązku, jak i narażanie na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych było różnie oceniane, w zależności od konkretnej sytuacji, co często prowadziło do wydawania wyroków uniewinniających. Czy za „uporczywe uchylanie się” można było uznać np. notoryczne wpłaty po 100 złotych miesięczne, zamiast zasądzonych 800 zł ? Jakie są podstawowe potrzeby życiowe i kiedy mamy do czynienia z „narażeniem” ?

 

Obecnie obowiązujący przepis art. 209 § 1 k.k., określający odpowiedzialność karną w typie podstawowym jest precyzyjny. Stanowi on bowiem, że: „Kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

 

Jeśli więc ktoś zamiast 600 złotych alimentów miesięcznie płaci np. 300, to już po 6 miesiącach jego zaległość będzie stanowić równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych. Łatwo więc obecnie zweryfikować czy główna przesłanka odpowiedzialności karnej została spełniona czy też też nie.

 

Wyższa odpowiedzialność karna, tj. zwiększenie górnej granicy ustawowego zagrożenia do 2 lat pozbawienia wolności, jest przewidziana, gdy sprawca przestępstwa niealimentacji, naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia jej podstawowych potrzeb życiowych.

 

Obecnie obowiązujące przepisy przewidują także, że sprawca przestępstwa określonego w § 1, który nie później niż przed upływem 30 dni od dnia pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiścił w całości zaległe alimenty nie będzie podlegał karze. Natomiast wobec sprawy przestępstwa określonego w § 1a (a więc, gdy niealimentacja naraża  osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych), który nie później niż przed upływem 30 dni od dnia pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiścił w całości zaległe alimenty, sąd odstępuje od wymierzenia kary, chyba że wina i społeczna szkodliwość czynu przemawiają przeciwko odstąpieniu od wymierzenia kary.

 

Według mnie wprowadzone zmiany należy ocenić pozytywnie. Z doświadczenia zawodowego znam bowiem wiele  przypadków, gdy dłużnik alimentacyjny nie wywiązywał się z zobowiązania, gdyż doskonale ukrywał swoje dochody, a nie dlatego, że nie mógł sprostać swoim obowiązkom. Myślę więc, że te osoby w większość zaczną spłacać swoje zobowiązania, a ci, którzy nie płacili dlatego, że faktycznie nie mieli z czego, i tak się nie zmienią.

 

Warto także nadmienić, że większość skazanych powinna odbywać karę w systemie dozoru elektronicznego (SDE), co pozwoli nie tylko ich realnie ukarać, ale uniknąć przepełnienia zakładów karnych, a dłużnikom alimentacyjnym umożliwi pracę i spłacanie zaległości oraz uniknięcie wykluczenia społecznego.

 

Pamiętaj ! Przed zastosowaniem niniejszego wpisu w praktyce, zapoznaj się z nim dokładnie, a najlepiej skonsultuj się ze mną drogą mailową lub osobiście, gdyż każdy przypadek jest inny, a porady niewłaściwie zastosowane, zagrażają życiu, zdrowiu i finansom Twoim i Twoich bliskich ?

 

Pozdrawiam,

Bernadetta Parusińska- Ulewicz

Adwokat

5 Responses

  1. Thanks, great article.
  2. A jak to bedzie jesli pobieram alimenty z funduszu a byly mąż wpalaca dla komornika sto zlotych miesiecznie na poczet zaleglych alimentow?
  3. Adwokat Bernadetta Parusińska- Ulewicz
    Marlena, tak jak wskazałam powyżej. Jeśli łączna zaległość będzie stanowić co najmniej trzykrotność świadczeń okresowych (najczęściej miesięcznych), byłemu mężowi grozi odpowiedzialność karna. Pozdrawiam
  4. Witam ja ma obywy troche zeby dac bylemu patrnwowi . Moze przyjchac I teraz mowilam czy chce isc do zoo z dzieckiem powiedzil nie wiem itp .przeciez drzwi ma otwarte ja nie chce jedziec poniewaz zostlam obrazona przez jego mama I inny. A np.jest spozywnie ahlocholu to ma dac dziecko? I sieadzie sam tez bardzo nie mili I tez zacznajm wojnie I tez boje sie dziecko a jak nie chce przyjerzdac ma zmusci
  5. Ppp
    W koncu ktos sie wzial za to, alr jak zwykle beda wielkie kombinacje. Czy ktos jest mi w stanie udzielic odp. brat byl zonaty gdzie ma corke (ograniczone prawa). Przed malzenstwem posiadal mieszkanie komunalne -glowny najemca, w czasie malzenstwa mieszkanie zostalo wykupione, Malzenstwo po jakims czasie sie rozpadlo - rozwod. W czasie trwania malzenstwa zawarli umowwe majatkową o ustanowueniu rozdzielnosci majatkowej gdzie doknali nieodplatneg0o podzialu majatku wspolnego - zona nabyla prawo wlasnoci do mieszkania. Mieszkanie mialo byc dla corki (zabezzpieczenie przyszlosci), byla zona wynajmuje mieszkanie z czego czerpie korzysci finansowe. Umowa ustna miedzy nimi yla taka ze w zamian nie poda go o alimenty (byli malzenstwem ale ni zyli razem, pozniej dopieor byl rozwod). Byla malzonka nie dotrzymala umowy i podala brata o alimenty, ten nie placił bo przeciez sie umaiwali. Czy jest jakas mozliwosc udownonienia albo wyjasnienia tej sytuacji...

Leave a comment